niedziela, 25 maja 2014

BTR & 1D

You wonna wild out, then wild out
All eyes on you
it's going down down right now
You can't loose


-hej hej hej! - usłyszałam krzyki za sobą. Poczułam jak ktoś mnie obraca.
-Logan!- przytuliłam go mocno.
-nareszcie jesteś ze mną-pocałował mnie i złapał za rękę.Skierowaliśmy się do wyjścia z lotniska.
Logan to jest uroczy szatyn o czekoladowych oczach , boskim uśmiechu i zwariowanym charakterkiem.
To mój chłopak. Wymarzony chłopak! Uratował mnie od śmierci. Wcześniej miałam chłopaka...sorry to nie był chłopak to było dziecko! Był starszy ode mnie o rok. Nazywał się Louis...Louis Tomlinson. Rozstaliśmy się ok. roku temu. Mieliśmy wtedy po 19 lat. Chodziliśmy ze sobą od 3 gimnazjum. Byliśmy bardzo szczęśliwi dopóki on nie stał się sławny. Wspierałam go , czekałam na niego gdy był w trasie. W pewnym momencie pojawili się oni - Modest!. Kazali mu wybierać albo ja albo sława. A on wybrał sławę. Pokazało mi to że byłam dla niego nikim tylko zabawką której uczucia porzucił i zranił jej nic nie warte dla niego serce...Ale ten rozdział jest zamknięty. Przed lotniskiem czekała na nas reszta chłopaków - Kendall , James i Carlos. Ahh , dla wyjaśnienia Logan był sławny - był aktorem i piosenkarzem. Poznał osobiście Louisa (był z nim w trasie) i stwierdził że po jego zachowaniu nie było widać że to taki dupek który woli sławę od miłości.
Chłopcy rozglądali się za nami ale nie mogli nas dostrzec.
-eghmm...- powiedział Logan a oni się odwrócili.
-whooo!-krzyknęli- witamy w domu!
-no to jeszcze nie nasz dom ale to twoje miasto mała!- przytulił mnie Kendall
-mam być zazdrosny?- zaśmiał się James i powtórzył czynność Kendalla.
-ej!- tym razem odezwał się Carlos- nosisz szpilki czy co ?
Spojrzał na moje buty.
-ohh...trampki-podrapał się po głowie- no to chyba ja będę musiał je nosić...masz jakieś w kolorze czarnym ?
Zaczęliśmy się śmiać.
-no dobra , dobra - powiedział Logan - chodźmy już do domu.
-no właśnie mam dla was prezenty!- wskazałam na walizkę.
-no to idziemy!- porwał ją Carlos i pobiegł do auta.
-księżniczka pierwsza- otworzył mi drzwi James i chciał wsiąść za mną.
-a książę drugi!-wtrącił mu się mój chłopak
Jechaliśmy ok. 10 minut.
-no to nasz przystanek!-powiedział Kendall zatrzymując wóz.
-Logan ja nie pamiętam abyśmy tu mieszkali- powiedziałam niepewnie
-to nasz nowy domek kotku!-wyszedł i podał mi rękę
-jezu!- westchnęłam gdy wysiadłam. Wtedy zobaczyłam jaki on duży.
Nagle zadzwonił telefon Carlosa.
-ejj słuchajcie dzwonił Gryffin... mamy przyjechać do studia-powiedział
-przecież mamy wolne!- załamał się Logan
-spokojnie poradzę sobie- powiedziałam
-okey chodź pokaże ci szybko co i jak- pociągnął mnie za rękę
Dom był ogromny. Były łazienki w każdym pokoju - było ich 8 (razem z dwoma gościnnymi).
-WoW!-krzyknęłam
-podoba ci się?-złapał mnie w talii.
-no oczywiście...wiesz że nie musiałeś ?- popatrzyłam na niego
-a właśnie że musiałem...-pocałował mnie.
Staliśmy tak się całując przez jakieś 10 minut.
-Looogan?!- do domu wpadł Kendall.
Oderwaliśmy się od siebie. Ken stał jak wryty patrząc się na nas wielkimi oczami.
-stary ty się tu obściskujesz z dziewczyną a Gryffin się wkurza gdzie my jesteśmy!-powiedział wymachując rękami
-no idę , idę - puścił mnie
-kiedy wrócicie ? - zapytałam
-zależy co oni chcą...-odparł Logan i wyszedł
Wszystko zmieniło się w jeden wieczór...
*ok godziny 18*
Siedziałam przed telewizorem jedząc lody. Miałam na sobie za dużą bluzę Logana i krótkie spodenki. Włosy miałam spięte w koka. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Wstałam i poszłam otworzyć. Słyszałam jakieś śmiechy. Otworzyłam . Ukazała mi się piątka chłopaków.
-oo hej Loga...Jade ?!- zaczął jeden z nich. Byli to One Direction.
-ee chłopaki ?- byłam zakłopotana
- co ty tutaj robisz ?- zapytał Zayn
-przyleciałam dzisiaj z Miami i mieszkam z moim chłopakiem tutaj...mogłabym was spytać o to samo-podrapałam się po głowie
-my przyszliśmy po chłopaków z BTR...- odparł Niall- nie wiesz gdzie są ?
-są w studiu...-wyjrzałam za jego ramię- o właśnie idą!
Logan nie zważając na chłopaków podbiegł do mnie i podniósł.
Dopiero wtedy dostrzegłam Louisa - on płakał. Chyba coś się stało... Pewnie jakaś laska go potraktowała tak jak on mnie kiedyś- dobrze mu tak...
-to...wy jesteście parą ? - zapytał Hazza - od kiedy ?
-tak jesteśmy od jakiś- Logan policzył na palcach - 4 miesięcy.
-to fajnie...-dodał cicho Louis
Popatrzyłam się na niego...był smutny... no trudno. Nie miałam żadnych uczuć wobec niego.
-wejdźcie-powiedział Kendall
-Jade urządziłaś się już ? - zapytał mnie Logan
-taaaaaaaak- wskoczyłam na fotel
-ejj nie widzieliście mojej bluzy ?! - krzyknął z góry
-wiesz...chyba tak...-zaśmiał się Kendall
-to gdzie?! - usłyszeliśmy jak coś spadło
-na istocie która ma imię na J i ma koka na głowie- pokazałam Jamesowi aby był cicho.
Skuliłam się w kłębek i czekałam aż Logan zaatakuje.
-Jade...-usłyszałam głos nade mną.- kto zabrał moją ulubioną bluzę?
Zaczął mnie łaskotać.
-przestańcie już!- James nas rozdzielił.
1D siedzieli z Kendallem i Carlosem o czymś gadając.
Poszłam na górę do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać...jakoś tak...jak dziecko.
W pewnym momencie do pokoju weszła cała 9.
-no nieźle tu się urządziła...-powiedział Zayn
-JADE?!- podszedł do mnie Carlos
Wyrwałam się i pobiegłam do łazienki. Zatrzasnęłam drzwi.
-Jade wyjdź proszę! - krzyczał Logan
Chłopaki się dobijali aż usłyszałam łagodny ton Louisa.
-Jade słońce proszę cię wyjdź albo otwórz...martwimy się o ciebie... ja się martwię...-powiedział i zastukał lekko.
Położyłam na przeciwko siebie pudełko żyletek. 'chyba nie będziesz się ciąć Jadey' - pomyślałam. Ale to było silniejsze. Wzięłam jedną i przejechałam po skórze. Posiedziałam chwilę spokojnie.
Nie słyszałam już spanikowanej pozostałej 8 chłopaków. Otworzyłam drzwi i zajęłam moje poprzednie miejsce - koło wanny.
Chłopak wszedł  niepewnie.
-Jadey ? - popatrzył się wokoło łazienki. Nagle dostrzegł plamę krwi.
-JADE!- przestraszył się. Podbiegł do mnie. Byłam skulona i zakrwawiona. Krew była wszędzie.
-dlaczego to zrobiłaś ? - zapytał mnie.
-ja... znowu...cię-wydukałam
-kochasz mnie znowu ? - uśmiechnął się lekko
-t-tak... chyba znowu się w tobie zakochałam...-odparłam zanosząc się płaczem
-słuchaj... ja też cię nigdy nie przestałem kochać- wyznał podnosząc moją twarz.
-ale... ty wtedy...- powiedziałam
-byłem wtedy idiotą... Modest! obiecał mi leczenie dla mojej babci w zamian jeżeli z tobą zerwę...-płakał-ale wszyscy wiedzieli że jej się nie da wyleczyć!
-spokojnie Louis...-pogłaskałam go skaleczoną ręką.
Wtedy zrozumiałam że kocham i Louisa i Logana. Ale któremu się oddać ? Z którym być ?
-kocham cię...-szepnął-nie zapomnij o mnie proszę cię
-nie umiem o tobie zapomnieć Lou...nie umiem...- odparłam
Wstaliśmy. Zobaczyłam Logana który stał przy drzwiach.
-hej...Jade... słyszałem wszystko i jeżeli wrócisz do Louisa postaram się z tym pogodzić...-powiedział załamanym głosem.
Popatrzyłam się na nich obydwóch. Stanęłam przed wyborem... najgorsza chwila w moim życiu...
-kocham was obydwóch...ale najlepiej jak odejdę...nie chcę was zranić...-powiedziałam i poszłam się spakować. Opatrzyłam swoją rękę i chłopaki odprowadzili mnie na lotnisko.
To była najokropniejsza chwila w moim całym życiu!
-kocham cię najmocniej-szepnęłam do Louisa i odwróciłam się.
'lot do Miami odlatuje za 10 minut. Prosimy kierować się do odprawy'- usłyszałam i odeszłam.
Pomachałam im i zniknęłam...może i na zawsze.





taki trochę nie ten tego no ale cóż ^^
są tu jakieś rushers-directioners oprócz mnie ? :*
czytasz = komentujesz ♥








poniedziałek, 19 maja 2014

Imagify

1. Harry
Louis: Harry! Patrz kogo mamy!
Hazz:kogo?   


Louis: [T.I]!
Hazz: 

2.Harry
Zayn & Liam: No patrz  kto idzie, zagadaj wreszcie do [T.I]! Hazz: 

  
3.Zayn
Ty: Cześć Zayn!

Zayn: Cześć [T.I]!

4.Niall
Niall: Patrz Harry! Jestem cool!

Harry: Z kim ja żyję...

5.Niall
  
TY: Niaaall! Niaaall!

Niall: Tu jestem! Czek...
*Wchodzisz nagle do łazienki*
Niall: Czekaj! 

<3 Jutro więcej <3  Przepraszam moją BFF że nie ma Lou ale nic nie umiałam z nim wymyśleć głupia ja :/ 

;*

czas na ima-gify ;* !
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
1.Louis : czas na udawanie Zayna przed lustrem jak szykuje się do spotkania z [T.I]. Liam dajesz.
Liam: jestem Zayn! wszystko musi być idealnie tak bardzo kocham [T.I]
*Zayn strzela buraka*
Zayn : ej!

2.
Paul: no Zayn , Harry mieliście przygotować układ dla zespołu.
[T.I] : o jezu przecież Hazz nie umie tańczyć.
Harry : jesteś pewna kochanie? Zayn dajemy!

3.Liam i ty gracie w waszą ulubioną grę a Louis próbuje go odciągnąć.
Louis : Liam?!

4. Gdy przedstawiasz chłopakom swojego nowego chłopaka 2 miesiące po rozstaniu z Harrym.
[T.I] : to jest Luke ten z 5SOS.
Harry : i tak wiem że mnie nadal kochasz... co on ma czego ja nie mam?
[T.I] : rozumu Hazz , rozumu...

5. Liam i Harry grają w Fife. Decydujący punkt Liam strzela i goooooooool!
Liam : TAAK! JESTEM NAJLEPSZY!
Harry : NIE!

6.
Mama Harry'ego : Harry będziesz jadł czy nie?! czy mam cię nakarmić ?
Harry : mamo! tylko nie przy chłopakach i [T.I]

7.Twój pierwszy dzień w wytwórni SyCo music. Simon Cowell przedstawia cię chłopkom. Harry gdy cie widzi.
Harry: hej jestem Hazz.

8. Szukasz swojego ulubionego stanika ale nie możesz go znaleźć.
[T.I] : Louis gdzie mój ulubiony czerwony koronkowy stanik?!
Louis : nie wiem...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
sorry ze takie zjebane ale nie umiem czegoś takiego robić -_-

Krótkie imaginy :)

Witam was po długiej przerwie :)
Mam nadzieje że jeszcze ktoś czyta tego bloga ... W co wątpię no ale co ?

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Krótkie imaginy ? xd
Z dedykacją dla mojej BFF <3
Z Louisem
Louis-Zawołałam !
Co ? - Odpowiedział
Wiesz jak ja cię lubię
Co znowu? - Zapytał sie znudzony ...
Nic takiego ale powiedz że nie będziesz krzyczeć proszę - poprosiłam go
Postaram się - Odpowiedział troche przerażony
Rozbiłam twoje ewhauwii przepraszam ... Powiedziałam speszona
Co rozbiłaś ? -
Twoje skdgrew- odpowiedziałaś zdenerwowana
Moje co ? - zapytał z zaciekawieniem, i przerażeniem
Twoje auto przepraszam ! - odpowiedziałaś jak najszybciej
Moje auto ? Trudno ahhh ... Wiedziałem że tobie lepiej niczego nie dawać ...
Ejj no ! Moja wina że ulice są nierówne (xd) - odpowiedziałam *zaczęłam się śmiać*
Lou zaczął śmiać się razem z tobą :) ...

Z Harrym
[T.I] Gdzie jesteś ? [T.I] gdzie jesteś skarbie ?
Zgadnij ? *zaczynam się śmiać*
Sypialnia ? Kuchnia ? Salon ? Łazienka ? *zaczął wyliczać na palcach*
Któreś z tych ! - odkrzyknęłam
Sypialnia ? *pobiegł tam jednak cię nie zastał*
Dobra ja idę do łazienki *poszedł do kuchni*
Mam moją księżniczkę *podniósł cię do góry i zakręcił się wokoło *
Harry puść *pisnęłam*
No dobrze - Odpowiedział
Kocham cię [T.I]
Ja Ciebie też - odpowidziałaś

To tyle :3 Jutro albo pojutrze dodam reszte :)

środa, 7 maja 2014

Hejj ! Tu Fizzy ^^

Godzina 17. Ja i chłopcy siedzieliśmy w domu. Nagle zaczęła się burza. Błyskało sie i grzmialo w cholere.
-założę się że nikt z was by nie wytrzymal tej burzy w piwnicy-powiedzial Harry z zalotnym usmiechem.
-boze znowu sie zaczyna...-zrobiłam kwaśną minę
-no prosimyyyyy!- poprosił Zayn
-nie...-bylam nieugieta
-dlaczego?!-oburzył sie Niall
-pamiętacie jak bylo ostatnio?-przypomniałam im - Louis siedzial u mnie w pokoju bo się bał , Niall obsrał wszystkie spodnie jakie miał , Liam nie wychodzil wieczorem z Sophią , Harry sie w ogóle z łóżka nie ruszył a Zayn bał się iść sam gdziekolwiek! NAWET DO KIBLA!! - wymieniałam na palcach.
-ok. Ale nam to masz wynagrodzić-powiedział Niall
-jak?-zasmialam sie
-do kuchni i zrób nalesniki-wystawil mi jezyk.
-podwijam kiece i lece-odparlam pokazujac fuck you.
Poszlam do kuchni i przygotowalam ciasto.
-Niall z czym chcesz te nalesniki?-zapytalam wchodzac do salonu
-z czekolada...-zastanowil sie
-juz sie robia- wrocilam do kuchni-ejj chlopcy... Niech ktorys z was tu przyjdzie i mi pomoze z paczka.-krzyknelam
-a sobie sama nie dasz rady?-zasmial sie Lou
-wiesz Lou...-wpadlam na pomysl-kobieta w ciazy nie powinna dzwigac.-odkrzyknelam
-ŻE KOBIETA W CZYM?!- Liam wyplul sok na dywan.
-no nie ! Liam bedziesz to czyscic-powiedzialam surowo.
-ty jestes w ciazy?-zapytal Lou
-a nie moge?-zasmialam sie
-ejj to nie bylo smieszne!- powiedzial Zayn
-hm...a co martwicie sie o mnie?- usiadlam pomiedzy Zaynem a Louisem.
-mniej wiecej-powiedzial Niall
Nagle zgaslo swiatlo.
-ej co jest ?-zapytalam zdezorientowana.
-Lou poszedl sprawdzic co sie stalo.-odparl mi gdzies z ciemnosci Harry
Ktos porwal mnie na rece i zaniosl na gore.
-ej...co jest?! - krzyknelam - kim jestes?!
- spokojnie to tylko ja...-uslyszalam glos Nialla
-Niall?! Mozesz mnie puscic?-chcialam sie wyrwac
-nie ,bo boje sie ze cos ci sie stanie.-odparl
-z-ze co?- poczulam jak blondyn staje - c-co t-ty robisz?
Czulam jego bliskosc. Nagle nasze usta zlaczyly sie w jednosc.
- kocham Cię mała- szepnął - wiem ze ty mnie tez...
-jak ... Skad... ??- bylam w szoku.
-ktos znalazl kartke z twojego pamietnika...-powiedzial
-haha...-zasmialam sie-nie jestem za ciez...
Nie dokonczylam bo blondyn znow mnie pocalowal.
Nagle swiatlo znowu sie zaswiecilo.
-ejj moze lepiej ze nie poszlismy do piwnicy-wskazal na nas Liam.
Chlopaki zaczeli klaskac.
-przymknijcie sie!- zeskoczylam z rąk Nialla i pobieglam w strone chlopakow. Skonczylo sie ze wyladowalismy na ziemi smiejac sie z siebie nawzajem.
-boze jak ja was uwielbiam-powiedzial Niall i dolaczyl sie do nas.
--------------------------------------------
Heej :) jestem Gabi :3 zalozycielka tego bloga jest moja BFF wiec mnie dodala :* postaramy sie dodawac co jakis czas imaginy !
Zapraszam do siebie na bloga :
www.ThisIsHerDNA.blogspot.com
I na drugiego naszego bloga :
www.niallhoraniprzyjaciele.blogspot.com
Tak wiec witam was tym krotkim imaginem :) bd sie podpisywac ~Fizzy
No to do nastepnego :3
czytasz = komentujesz to bardzo motywuje ;)

wtorek, 6 maja 2014

Od BFF z Liamem

Tess-Imię jako aktorka Prawdziwe imię Victoria
-Oh Liam-Krzyknęłaś
-Oh Tess!-Krzyknął chłopak
-Dobra.To na koniec-Powiedział nauczyciel
-Victoria i Liam dostajecie 6 za sztukę ! odetchnęliście z ulgą! Poszliście po plecaki.Liam podszedł do ciebie z różą.
-Dziękuję i przepraszam-powiedział
Odwróciłaś się a Liam podbiegł do ciebie i obrócił cię
-Victoria poczekaj!-Krzykną Liam Popatrzył ci w oczy . Polała ci się łza.
-Jest już za późno-powiedziałaś spuszczając głowę .Liam nie rozumiejąc nic popatrzył sie na ciebie.
-Co zrobiłaś ? -zapytał niepewnie patrząc na twoją bladą skórę - Czemu jesteś taka blada ?!
-Wczoraj przedawkowałam z używką i... i - nie dokończyłaś ponieważ zemdlałaś Liam okropnie się przestraszył.
*Miesiąc później*
Byłaś w szpitalu.Liam przychodził do ciebie codziennie.
-Dobrze Vic-Powiedział do Ciebie- Będę sie już zbierał- podszedł do drzwi
-Liam - krzyknęłaś a chłopak podszedł do ciebie .Pociągnęłaś go i pocałowałaś
-Vic- powiedział - Ja .... ja.... ja już mam dziewczynę .. Popatrzyłaś na niego a do sali weszła brunetka
-Liaś idziemy ?-zapytała
-Tak- powiedział i posmutniał
-Chłopcze !-Krzyknęła pielęgniarka- ta dziewczyna nie pożyje dłużej niż 24 godziny.
Liam zaczął płakać ale wyszedł . Ten pocałunek był waszym ostatnim.Sprawnym ruchem odpięłaś się od urządzenia . Umarłaś
*Tydzień później*
W twoje urodziny odbył się twój pogrzeb. Okazało sie ze pod szpitalem Liam zerwał z brunetką i wróciłdo Ciebie ale ty byłaś już po tamtej lepszej stronie ....

Kom=Szacunek dla autora czyli mojej BFF :3

:333

On typowy bad boy, Ty pilna uczennica on bez uczuć ty aż za bardzo uczuciowa,On "puszczalski" a ty ...
Zakochałaś się w nim podobał ci się, przez to jaki był. Miał wszytko i wszystkich w dupie.On nie zwracał na ciebie uwagi aż nadszedł czas na bal.Zaprosił Cię,cieszyłaś się tak bardzo.
*W trakcie balu*
Z:O chodź potańczyć *Wstaje i wyciąga cię na parkiet*
T.I: No dobrze *Uśmiechasz się*
*3 godziny później , po balu*
Z:Sorki mała ale poszedłem z tobą tylko dla zakładu *uśmiechnął się*
T.I:*Rozpłakałaś się* Dlaczego ?! Po co ?! *Zaczęłaś go okładać (Umiałaś się bić)*
Z:Spokojnie *Pocałował Cię*
T.I:Co ty kur*a robisz ?!?!?! Przecież to było tylko do zakładu znowu chcesz żebym ci dowaliła ?!
Z: Nie,nie chcę, podobasz mi się *przytulił cię*
T.I:Co ja ci takiego zrobiłam ?! Zawsze jak chodzi o zakłady pada na mnie !Kolejny zakład ?!
Z:Nie,nie kolejny zakład. Kocham Cię *Mówiąc to patrzy ci się w oczy*
T.I:Kłamiesz ! Perfidnie kłamiesz !
Z myśli: Jak ona może myśleć że kłamię ?! Nigdy nikomu nie powiedziałem w ozy że go kocham nie jestem w stanie aż tak kłamać w żywe oczy.
Z:Nigdy.Nikomu.Nie.Powiedziałem.Że.Go.Kocham.Patrząc.Mu.Prosto.W.Oczy *Wysyczał przez zęby* Rozumiesz nie jestem w stanie ! Może i na początku byłaś tylko dla zakładu ale jesteś inna ... Umiesz się bawić jesteś mądra piękna czego chcieć więcej ?
T.I:Tak jasne i ja mam ci wierzyć ?
Z: KOCHAM [T.I] [T.N] NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE !! *Wykrzyczał na środku ulicy*
T.I: Zayn spokój ! *Zaczęłaś się śmiać*
Z: I tak ma być masz się śmiać masz piękny uśmiech *Pocałował cię*

Po długiej przerwie dodaję coś na szybko <3 Tak wiem może nie najlepszy ale nigdy nie umiałam dobrze pisać  :/
Czytasz=Komentujesz to naprawdę bardzo motywuje <3